31 marca 2014

Płaszcz-pelerynka Burda 8/2012 nr 131 + modyfikacja na ciążową sylwetkę



Wraz z wiosenną ciepłą aurą wracam na blogowe pielesze. 
Słońce i budząca się do życia natura wymusiła na mnie zmianę garderoby wierzchniej na coś zdecydowanie lżejszego i znacznie luźniejszego przynajmniej w części biodrowo-brzusznej. Człowiek po zimowym zasiedzeniu w domu z chęcią wystawiłby twarz do słońca jednak
To, co znajduje się w mojej szafie nie spełniało jednocześnie obu tych warunków więc niewiele się zastanawiając postanowiłam zrobić sobie coś sama.
Poczułam znowu Niciowy zew. 
Bardzo dobrze, że w końcu przyszedł, bo kto to słyszał żeby takie przestoje w pracy maszyny robić?

Dziś pokażę więc owoc owej pracy, czyli moją wersję płaszcza-plerynki tudzież ponczo, dla którego formą wyjściową był płaszcz z Burdy 8/2012 nr 131. 

Tak wygląda wyjściowa forma, można ją sobie dokładnie obejrzeć tutaj


 Moją modyfikacją było przedłużenie płaszcza o 3cm a także poszerzenie (o 10cm) poniżej linii ramion. Obawiałam się, że moje krągłości się nie zmieszczą w podstawowym wykroju. Przygotowałam więc części wykroju według wytycznych Burdy. Ułożyłam je na tkaninie (wełniany flausz) i dodałam nieco od siebie.



 
Szybko poszło z modyfikacjami, bo to jak widać, dosłownie kilka małych przedłużeń.

Potem była już tylko przyjemność krojenia. Lubię to, choć zawsze kroję z nieco drżącym sercem.

Jeszcze tylko podszewka...


plus kilka guzików i płaszcz gotowy!
 Muszę pochwalić Silvercresta w tym miejscu - pięknie sobie radził z przeszywaniem nawet czterech warstw tej grubej i mięsistej jednaj tkaniny.
 Aha! Zmianę wprowadziłam jeszcze jedną - w oryginalnym wykroju w bocznych szwach płaszcza znajdują się jedynie otwory na ręce. Tak też na początku zrobiłam, ale nie podobało mi się jak układała się tkanina w tych miejscach, postanowiłam więc rozciąć szew do końca, poczynając od wysokości łokcia - tak jest o wiele lepiej i wygodniej!
I można już otulonym w to miękkie wdzianko wyruszać na przedwiosenne spacery.
























Pozdrawiam i do kolejnego postu!
(oby zew niciowy mnie nie opuścił)
Nici z Szycia

6 komentarzy:

  1. No gratuluję! A pelerynka piękna i wiosenna!

    OdpowiedzUsuń
  2. piękna pelerynka Ci wyszła. Ja jeszcze tydzień do porodu i nie mogę się doczekać aż zacznę znów szyć coś z zaszewką w talii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna, praktyczna i idealna na taką porę. Super w niej wyglądacie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Choć ja w pelerynach nie gustuję (zmienić to się może mimo wszystko), to stwierdzam, że wyszła Ci świetna! Uszyta starannie, no i rzeczywiście pomysł na rozcięcia lepszy niż otwory.

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne zdjęcia, śliczna pelerynka i modelka również. :))

    OdpowiedzUsuń

Za każde pozostawione tu słowo bardzo dziękuję!